Ewa i Jurek K.

Moja i mojej żony proweniencja to nauki ścisłe, nawet bardzo ścisłe: elektronika i informatyka, w tym fizyka i matematyka cała. Do końca lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku żyliśmy w tym świecie i to nam wystarczało. Wiedzieliśmy oczywiście o innych światach, ale o nich z kolei wiedzieliśmy znacznie mniej.
Jednak po transformacji ustrojowej trzeba było również samemu się przetransformować i bardziej liczyć na siebie. Gdy więc pojawiła się pierwsza jaskółka gospodarczej wiosny, w postaci tzw. ustawy Wilczka, na początku 1989 roku, postanowiliśmy wspólnie powołać własną firmę, która powstała już w kwietniu. Powstała jako tzw. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Powstała w takiej formie, ponieważ ustawa Wilczka dopuściła mozliwość zakładanie tego rodzaju podmiotó prawa handlowego przez osoby prywatne. Przedtem można było być tylko tzw. prywaciarzem PRL-u, zawsze zagrożonym bezprawnymi kontrolami i swobodnie nakładanymi domiarami, czyli karami finansowymi według urzędniczego widzimisię.

Nasza MAK (Majka Agnieszka Karol) Sp. z o.o. powstała i istnieje do dziś. Oczywiście, jak wszystkie przyzwoite firmy na świecie, zaczęła działać w garażu. Była to pierwsza w kraju prywatna firma w dziedzinie desktop publising.

Mozolnie zdobywaliśmy zamówienia. Na początku były to opracowania tekstowe. Z czasem pojawiły się grafiki i fotografie, których przetwarzać komputery jeszcze nie umiały. Rozbarwienia CMYK zamawialiśmy w naświetlarniach offsetowych. Były one montowane ręcznie przezroczystym przylepcem, z kliszami tekstowymi naświetlonymi z komputerowych plików tekstowych.

W połowie lat 90-tych ubiegłego wieku nasza firma okrzepła. Mieliśmy już kilku stałych klientów. Ostrożnie i nieśmiało budził się rynek prywatnych producentów i firm handlowych.  reklamowy

Już w pierwszych skromnych latachPo kilku latach, gdy już okrzepliśmy na nowym rynku graficzno-wydawniczym odwiedzili nas Państwo Ewa i Zbyszek K. Dwoje artystów plastyków, starających rozpoznać w Warszawie rodzącą się wtedy technikę komputerowego tworzenia wydawnictw, tekstowych i reklamowych oraz ich cyfrowego tworzenia. Przypadliśmy sobie do gustu i przez wiele współpracowaliśmy przy tworzeniu cyfrowego rynku poligraficznego. Dzięki tej współpracy poznaliśmy zupełnie nieznane nam wcześniej środowiska szeroko rozumianej kultury. Zwłaszcza Ewa działała jak katalizator – poznawała ze sobą wielu ludzi, których zapewne nigdy by się nie poznali, a nawet spotkali. ylkoowiele nowych srodowisku luw tych dziedzinach. następnych lat stworzylismy bardzo wielewspółpracowalismy przygoowalni przygotowalni graficznych. j e usiłujacyc